Przezabawne żarty typu ja w sprawie pumy: Moje perypetie

Rate this post

Cześć! Przygotujcie się na dawkę szczerego śmiechu prosto z życia. Zebraliśmy tu prawdziwe perełki, które najlepiej opisują nasze, czasem niezręczne, zmagania z pewnym typem 'kota'. Zapraszamy do świata, gdzie 'ja' jestem głównym bohaterem, a 'puma'… to już wiecie!

Moje pierwsze spotkanie

  • Pani pyta Jasia: – Jasiu powiesz jakieś zdanie w trybie oznajmującym? – Koń ciągnie wóz. – Brawo! A teraz przekształć to zdanie tak aby było zdaniem rozkazującym. – Wio!
  • Jasiu pyta mamę: – Mamo czy dziś jest piękny dzień? – Dlaczego pytasz synku ? – Bo pani powiedziała, że pewnego pięknego dnia zwariuje.

Niezręczności towarzyskie

  • Przedszkolak Jasio wyrzuca na podłogę wszystkie zabawki z półek. Przedszkolanka go pyta: – Co robisz, Jasiu? – Bawię się. – W co? – W „Cholera, gdzie są klucze do samochodu”.
  • Wchodzi baca do sklepu i nie zamyka drzwi. – Baco, drzwi w domu nie macie?!!! – Krzyczy na niego sprzedawczyni. – Mom, i taką cholerę jak wy, tyz mom!

Wielkie oczekiwania vs. rzeczywistość

  • Ojciec piątki dzieci wygrał zabawkę w loterii. Zawołał swoje dzieciaki i spytał, które z nich powinno otrzymać prezent: – Kto jest najbardziej posłuszny? – spytał – Kto nigdy nie pyskuje mamie? Kto robi wszystko, co każe? Pięć głosików odpowiedziało jednocześnie: – Dobra, tato, możesz zatrzymać zabawkę.
  • Spotyka się dwóch facetów: – Ten twój kolega to ma szczęście! Dwie żony już pochował, bo struły się grzybami, a teraz trzeci raz owdowiał. – No, ale tym razem to był uraz czaszki. – Tak słyszałem. Ponoć nie chciała jeść grzybów.
Dowiedź się również:  Śmieszne żarty dla dzieci – rozśmieszamy najmłodszych!

Gdy brak mi odwagi

  • Kowalewska musiała ostatnio przyznać, że efekty wychowania jej pięcioletniego synka przekroczyły jej najśmielsze oczekiwania. Na zakupach w hipermarkecie mały się zgubił. Chwile później usłyszała przez komunikat: "Piotruś Nieruszaj szuka mamy, powtarzam…"
  • – Dlaczego Ziemia kręci się wokół Słońca? – Bo nie może znaleźć miejsca do zaparkowania.

Moje genialne pomysły

  • – W Krakowie moja matka miała idiotyczną przygodę… – Coś podobnego! A ja myślałam, że ty się urodziłaś w Białymstoku.
  • Mama pyta się swego synka: – Jasiu, jak się czujesz w szkole? – Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.

Reakcje znajomych i rodziny

  • Brak wymagań Nic od kobiety człowiek nie wymaga – Może być naga. . . (Jan Sztaudynger)
  • Pan domu otwiera drzwi i mówi: – Teściowo, co tak stoicie na zewnątrz w deszczu?! Idźcie do domu!

Zaskakujące wnioski

  • – Jasio spóźniłeś się na lekcję, co masz na usprawiedliwienie? – Pewna pani zgubiła sto złotych. – I co, pomogłeś jej je znaleźć? – Nie stałem i trzymałem je pod nogą, czekając, aż odjedzie!!
  • Przychodzi Jasiu do szkoły i mówi: – Czy ukarałaby mnie pani za to, czego nie zrobiłem? Pani odpowiada: – Oczywiście, że nie, Jasiu. A Jaś z wielką ulgą: – To dobrze, bo nie odrobiłem pracy domowej…

Puma w miejskiej dżungli

  • – Często pijesz? – Od czasu do czasu… – To znaczy? – Od czasu jak knajpę otworzą, do czasu jak ją zamkną
  • – Jakie jest podobieństwo między wigwamem, a linuksem? – No windows, no gates, Apache inside.

Lekcje na przyszłość

  • Włóczęga prosi faceta na ulicy o 10 zł. – Kupi pan za to coś mocniejszego? – Nie. – Przegra pan te pieniądze? – Nie. – Założy się pan podczas gry w golfa? – Nie, nie gram w golfa. – Pójdzie pan potańczyć? – Nie tańczę. Facet pyta więc: – Może pójdzie pan do mojego domu, żeby moja żona zobaczyła, co dzieje się z mężczyzną, który nie pije, nie gra w karty ani w golfa, ani nie tańczy?
  • W pociągu podróżny zwraca się do współpasażerki: – Czy mogłaby Pani powiedzieć synkowi, żeby przestał mnie przedrzeźniać? – Oczywiście. Jasiu, przestań zachowywać się jak kretyn…
  • Szukacie sprawdzonego sposobu na poprawę humoru i wspólne, rodzinne wybuchy śmiechu? Przygotowałam dla Was zbiór najśmieszniejszych kawałów, które rozbawią Was do łez i wniosą mnóstwo radości w codzienne chwile!
  • Przychodzi baba do lekarza: – Panie doktorze, mam wytrzeszcz, co robić?! – Poluźnić warkocz!
  • Stirlitz wchodzi do gabinetu Muellera: – Nie chciałby pan pracować dla radzieckiego wywiadu? – pyta. – Nieźle płacą. Zszokowany Mueller patrzy podejrzliwie. Stirlitz zmieszany idzie do drzwi. Przystaje: – Nie ma pan przypadkiem aspiryny? – pyta. Wie, że ludzie zapamiętują tylko koniec rozmowy.
  • – Jaka jest różnica między wczasami w górach a wczasami nad morzem? – W górach ceny są wysokie, a nad morzem – słone.
  • – Gdzie idą te dwie śliczne nóżki?? – Jak się między nie nic nie zaplącze – to do kina.
  • Pan domu budzi się około południa na zimnej podłodze w przedpokoju. Włos niechlujny, szata plugawa… Ze ściśniętego gardła wydobywa się słaby szept: "Maksiuuuu, Maksiuuuu…" Wbiega radosny jamnik potrząsając uszami i węsząc dookoła. Słychać ciche: "Chuch… Szukaj…"
  • Rozpaczliwie płaczącego syna pyta ojciec: – Dlaczego płaczesz synku? – Zgubiłem 10 zł, odpowiada syn. – Nie płacz, dam ci 10 zł Dziecko się uspokoiło, a po chwili wpada jeszcze w większą rozpacz. – Co się stało synku? – pyta ojciec. – Gdybym nie zgubił tamtych 10 zł, to miałbym teraz 20 zł.
  • Pijany mąż wraca nad ranem do domu… puka w drzwi otwiera żona. – Gdzie byłeś??!!! – U Heńka!! – odpowiada mąż – Co robiłeś!!!! – wykrzykuje żona – Noooo. grałem w szachy…. – Wchodź do domu pogadamy!!! Posadziła męża koło telefonu i dzwoni do Heńka…. – Halo!! Heniek??… słuchaj czy był u ciebie dzisiaj mój mąż na szachach??… A Heniu na to: – Baaaa……. był???!!!! Kurna siedzi i dalej gra!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *