Żarty biurowe: dawka śmiechu na każdy dzień w biurze

Rate this post

Przygotuj się na solidną dawkę humoru prosto z serca korporacji! Zebraliśmy najlepsze dowcipy o szefach, kolegach i codziennych zmaganiach w biurze. Idealne, by poprawić humor w poniedziałkowy poranek lub rozbawić cały zespół podczas przerwy na kawę.

Żarty o szefie i zarządzie

  • Bojownik IRA poszedł do nieba, wychodzi św. Piotr i mówi: – Grzeszyło się za życia? – No grzeszyło. – Podkładało się bombki? – No podkładało. – Ginęli niewinni? – No ginęli. – To co chciałoby się do nieba, co?! – Nie pindol! Macie 5 minut żeby się ewakuować.
  • Turysta do bacy: – Ile kosztuje ten pies?? – Sto milionów. – Przecież nikt go nie kupi. Po pewnym czasie turysta do bacy: – Sprzedaliście psa?? – Tak. Za dwa koty po 50 milionów…

Korporacyjne perypetie

  • Podpity student leje sobie pod murkiem. Przechodzi kobitka, zadbana czterdziestolatka: – Jak panu nie wstyd?! … (przyjrzawszy się) – A propos, pozwoli pan, że się przedstawię?
  • W pociągu podróżny zwraca się do współpasażerki: – Czy mogłaby Pani powiedzieć synkowi, żeby przestał mnie przedrzeźniać? – Oczywiście. Jasiu, przestań zachowywać się jak kretyn…

Spotkania i prezentacje

  • Przychodzi baba do lekarza z telewizorem na głowie i ekspresem do kawy w rękach. Lekarz się pyta: – Co pani jest? – Teleexpress.
  • Dlaczego krowy noszą dzwonki? Bo nie mają trąb!

IT i problemy techniczne

  • Przychodzi baba do lekarza: – Co pani przysparza kłopotów? – Mój stary, ale przyszłam do pana, bo mnie wątroba boli…
  • Pani od matematyki pyta Jasia: – Jasiu ile jest 2+2? – 4 prze pani… – KIM JESTEŚ I CO ZROBIŁEŚ Z JASIEM?!
Dowiedź się również:  Co się stało pod Legnicą żarty – historyczna wesołość

Kawa, kuchnia i przerwy

  • – Gdzie mieszkają łosie? – Na łosiedlu.
  • Jasiu mówi do siostry: Chyba jestem chory. Siostra: Dlaczego? Jasiu: Bo jak piję wodę, to mi się odbija!

Trudy poniedziałku i piątkowe nastroje

  • W sklepie: – Jest wódka? – A jest osiemnaście ukończone? – A jest koncesja? – Oj masz, zażartować nie można…
  • – Kto to jest turysta? – Człowiek, który jedzie setki kilometrów po to, żeby zrobić sobie zdjęcie obok własnego samochodu.

Szkolenia i integracje firmowe

  • Rozmawia mąż z żoną: – Kiedy się na ciebie złoszczę, nigdy nie odpowiadasz mi tym samym. Jak udaje ci się kontrolować złość? – Czyszczę klozet… – I to ci pomaga? – Używam twojej szczoteczki do zębów…
  • Rapier dolę jego skrócił A na grobie napis dano: "Obie bały się go córki Gdy do kur wychodził rano"

Pracownicze relacje i plotki

  • Nauczeciel – na początku i na końcu roku szkolnego.
  • – Tatusiu, kiedy będziemy się znowu mogli bawić w piaskownicy? – Jak tylko znajdę dla babci lepsze miejsce.

O delegacjach i wyjazdach służbowych

  • Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć: – O, mamusia! A mamusia na długo? – Na tak długo synku, aż wam się znudzę. – To mamusia nawet nie wejdzie?
  • Dobry kumpel mówi do kumpla: – Roman, muszę ci coś ci wyznać. – Tak? – Przespałem się z twoją żoną. – No i co z tego? – Rozwiedź się z nią! – Po co? – Słuchaj, całe osiedle z nią śpi. Rozwiedź się! – Po co? – Chłopie, pół miasta ją rżnie! Rozwiedź się!!! – Po co? – W kolejce się ustawiają, żeby ją dymać! Roman, rozwiedź się! – Po co? Żeby w kolejce stać?!
  • Św. Mikołaj przyjechał do Etiopii i rozmawia z dziećmi: – Dzieci, a czemu wy takie chude jesteście? – Bo nie jadłyśmy od miesiąca! – Co! Jak nie jadłyście, to nie będzie prezentów!!!
  • Umiera teściowa. Spogląda w okno i szepta: – Ale zachód. Zięć: – Niech się mama nie rozprasza.
  • – Jasiu jaka to część mowy "małpa"? – Jest to czas przeszły od rzeczownika człowiek.
  • Kowalski zagaduje starego wędkarza: – I co, biorą? – Biorą panie, biorą… Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce się dać załapć…
  • Kominiarz puka do drzwi. Otwiera stara babcia w długiej, czarnej sukni. Przygląda się zalotnie kominiarzowi i rozchyla bardziej dekolt. Na jej pomarszczonej, oklapniętej piersi ma wytatuowaną żabę i pyta kominiarza: – Jeżeli zgadniesz co to jest, możesz pójść ze mna do łóżka. Kominiarz w panice: – Słoń, to jest słoń! Babcia: – No O.K., ta odpowiedź mieści się jeszcze w granicach tolerancji…
  • Siedzą dwie zakonnice pod rozgwieżdżonym niebem. Spoglądają na gwiazdy i jedna mówi: – Widzisz Zofio, one świecą i my świecą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *