Najlepsze śmieszne kawały o chucku – dawka humoru!

Rate this post

Przygotujcie się na dawkę humoru, która powali Was na kolana, ale bez obaw – Chuck Norris ma na to oko! Zebraliśmy dla Was najgenialniejsze, śmieszne kawały o chucku, które udowodnią, że legenda jest silniejsza niż grawitacja. Odkryjcie fakty, o których Hollywood boi się mówić!

Siła i niezwyciężoność

  • Pan domu budzi się około południa na zimnej podłodze w przedpokoju. Włos niechlujny, szata plugawa… Ze ściśniętego gardła wydobywa się słaby szept: "Maksiuuuu, Maksiuuuu…" Wbiega radosny jamnik potrząsając uszami i węsząc dookoła. Słychać ciche: "Chuch… Szukaj…"
  • Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają: – Czy możemy już iść do domu? – A z jakiej racji? – No… przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?
  • Przychodzi baba do lekarza: – Panie doktorze, dzwoni mi w uszach! Co mam robić? – Przede wszystkim: nie otwierać.

Chuck Norris vs. świat

  • Stoi żona przed lustrem i mówi do męża: – Kotku, prawda, że nie wyglądam na swoje 34 lata? – Oczywiście, że nie, kochanie… już dawno nie…
  • Pan domu otwiera drzwi i mówi: – Teściowo, co tak stoicie na zewnątrz w deszczu?! Idźcie do domu!
  • Kto wymyślił powiedzenie: przezorny zawsze ubezpieczony? – Zakonnica, nakładając prezerwatywę na świeczkę.

Kopniak z półobrotu i inne techniki

  • Podczas Świąt Jasio woła do mamy: – Mamo, mamo, choinka się pali! – Nie mówi się pali, tylko świeci – poucza go mama. – Mamo, mamo, firanki też się świecą!
  • – Ojcze, czy dzisiaj wraz z córką twą a moją siostrą, jedziemy do babci Gandzi? Zadumał się ojciec i odrzekł: – A którą to babcię nazywasz Babcią Gandzią? I odpowiedział mu junior: – No babcię Marysię…
  • Tom miał problem z porannym wstawaniem i zawsze spóźniał się do pracy. Szef wściekł się na niego i zagroził, że go zwolni, jeśli czegoś z tym nie zrobi. Tom poszedł więc do lekarza, który dał mu pigułki i kazał wziąć je przed pójściem do łóżka. Tom spał bardzo dobrze, wstał rano na dźwięk budzika. Spokojnie zjadł śniadanie i wesoły pojechał do pracy. – Szefie – powiedział – Leki naprawdę pomogły! – To świetnie – powiedział szef – Ale gdzie byłeś wczoraj?
Dowiedź się również:  Żarty o babci: Najlepsze opowieści z przymrużeniem oka

Codzienne wyzwania mistrza

  • Jasiu chwali się koledze: – Moja mama to jeździ jak piorun. – Bo tak szybko? – Nie, bo tak wali w drzewa…
  • Matka z plaży woła do kąpiącego się synka: – Jasiu! Nie wypływaj za daleko! – Dobrze mamo! Przecież płynę na nadmuchanej dętce! Matki to nie uspokaja i zwraca się do męża: – Idźi go wyciągnij na brzeg, albo pilnuj w wodzie. Jego życie zaczęło się od pękniętej gumy i nie chcę, żeby tak się skończyło.
  • Do właściciela klubu go-go przychodzi dziewczyna: – Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić. – Tańczyłaś już? – Trochę, w szkole. – Pokaż cycki. Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę. – Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce. Po czterdziestu minutach wygibasów: – Nie nadasz się, za mało, ten, wyrazu. – A ja jeszcze na komputerze umiem. – Co tu ma komputer do rzeczy? – Bo ja bym chciała w księgowości pracować.

Fakty, które zdumiewają

  • Dlaczego kobiety po pięćdziesiątce nie mają dzieci? – Ponieważ mogłyby zapomnieć, gdzie je zostawiły.
  • Jasio mówi do nauczycielki: – Ja to nie chcę nikogo straszyć, ale mój tata wczoraj powiedział, że jeśli jeszcze jedna uwaga znajdzie się w dzienniczku, to się komuś zdrowo oberwie.
  • Samouk – to taki, za którego lekcji nie odrabiają rodzice.

Chuck Norris i historia

  • – Gdy mówisz do Boga, to powiedzą, że się modlisz. – Gdy Bóg mówi do Ciebie, to powiedzą, że… jesteś schizofrenikiem.
  • Jasiu wracając ze szkoły widzi księdza, który naprawia płot. Przygląda się aż ksiądz pyta: – Jasiu czy ty w przyszłości chcesz zostać stolarzem? – Nie proszę księdza, czekam tylko co ksiądz powie jak uderzy się młotkiem w palec…
  • Dzieci, dzisiaj będziemy się uczyć odmiany czasowników przez osoby – mówi pani. – Jasiu powiedz nam, jak byś powiedział o sobie, używając czasownika: „śpiewać”? – Ja śpiewam. – Świetnie, a gdyby Twoja siostra śpiewała, to co byś powiedział? – Żeby się jak najszybciej zamknęła…
Dowiedź się również:  Jakie są żarty, które rozbawią Cię do łez?

Co czują inni?

  • Syn zwraca się do ojca: – Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi… Musisz mi kupić! – Cicho! – reaguje zdecydowanie ojciec. – Nie kupię ci! – Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić! – A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?! – Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer…
  • Mąż mówi do żony: – Nie twierdzę, kochanie, że twoja mama źle gotuje, ale zaczynam rozumieć dlaczego twoja rodzina modli się przed obiadem!
  • Pijany mąż wraca nad ranem do domu… puka w drzwi otwiera żona. – Gdzie byłeś??!!! – U Heńka!! – odpowiada mąż – Co robiłeś!!!! – wykrzykuje żona – Noooo. grałem w szachy…. – Wchodź do domu pogadamy!!! Posadziła męża koło telefonu i dzwoni do Heńka…. – Halo!! Heniek??… słuchaj czy był u ciebie dzisiaj mój mąż na szachach??… A Heniu na to: – Baaaa……. był???!!!! Kurna siedzi i dalej gra!!!!!

Mity i legendy o Chucku

  • Kobieta z rana dzwoni do swojego szefa i mówi mu, że nie przyjdzie do pracy, bo jest chora. – A co pani jest ? – pyta szef. – Mam jaskrę analną. – Że co?! Czym to się objawia?! – Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej dupy do pracy…
  • Jaś pyta się taty: – Tato, co to są szanty? – Pirackie piosenki, Jasiu. – Aaa, to ja mam na komputerze same szanty…
  • Do lekarza przychodzi facet; – Panie doktorze od kilku dni mam ten sam koszmarny sen: po pokoju goni mnie teściowa z krokodylem. Nie mogę zapomnieć tego śmierdzącego oddechu, koślawych żółtych zębów… – No, to faktycznie wygląda bardzo groźnie – przerywa lekarz. – No właśnie. A krokodyl wygląda jeszcze groźniej.
  • Pogrzeb – wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta: – Ile lat miał mąż? – 98. – A pani ile ma? – 97. – To opłaca się pani wracać do domu?
  • – No, jeśli dalej pogna w tym tempie, to w Zurychu będzie raz dwa – pomyślał Stirlitz obserwując swojego kuriera oddalającego się z lawiną.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *